Relacje nie rozpadają się z braku miłości?

W ADHD relacje nie rozpadają się z braku miłości? Rozpadają się z braku zrozumienia. Nie jest to teza. Tylko obserwacja, którą trudno odrzucić, gdy patrzy się wystarczająco długo na to, jak bliskość się rozpada. Nie gwałtownie, nie z hukiem, ale powoli, zdanie po zdaniu, milczenie po milczeniu, nieodebrana wiadomość po nieodebranej wiadomości, aż do momentu, w którym oboje wiedzą, że coś się skończyło, tylko żadne nie wie dokładnie, kiedy.

Miłość bez języka do opisania siebie nawzajem przypomina próbę czytania tej samej książki w dwóch różnych alfabetach. Oboje trzymają tę samą historię w rękach. Oboje chcą to samo. Tylko że żadne z nich nie wie, jak przeczytać to, co napisało drugie. I każda z tych historii, mimo że różna w szczegółach, ma ten sam rdzeń. Nie brak uczucia. Brak języka do opisania tego, co dzieje się w środku. Mózg z ADHD nie przetwarza bliskości tak samo jak mózg bez niego. Że to, co partner odbiera jako dystans, jest często przeciążeniem. Że to, co wygląda jak brak szacunku dla wspólnego czasu, jest neurologiczną niemożnością oszacowania czasu, a nie oznaką lekceważenia. Że cisza po konflikcie to nie kara i nie obojętność, tylko układ nerwowy, który potrzebuje się zregenerować zanim znów będzie zdolny do kontaktu. 









Osoba z ADHD nie wchodzi w relację z zamiarem sprawiania trudności. Wchodzi w nią z tym samym pragnieniem bliskości, zrozumienia
i obecności, co każdy inny człowiek.

Człowiek buduje sens swoich doświadczeń nie z faktów, lecz z ich interpretacji, i jak ta interpretacja potrafi stać się więzieniem szczelniejszym niż rzeczywistość. W relacji z osobą z ADHD to więzienie ma konkretną budowę: z jednej strony ktoś, kto nie rozumie własnych reakcji, bo nikt mu ich nie wyjaśnił, z drugiej ktoś, kto interpretuje te reakcje przez pryzmat własnych potrzeb i własnego bólu, i oboje są w tej sytuacji samotni, choć siedzą przy tym samym stole. Kiedy partner, partnerka widzi chaos i interpretuje go przez jedyną dostępną mu ramę, przez ramę intencji i charakteru. Pojawiają się myśli, że mu lub jej nie zależy. To znaczy, że ona lub ona nie szanuje naszego czasu. Może on, ona nie chce się zmieniać. Tymczasem żadna z tych interpretacji nie jest prawdziwa, wszystkie są za to całkowicie zrozumiałe, bo nikt nigdy nie dał tym dwojgu wspólnego słownika. Relacje nie rozpadają się z powodu ADHD. Rozpadają się z powodu nierozumianego ADHD. I ta różnica, choć na pozór subtelna, zmienia wszystko.

Leave a Reply

Discover more from

Subscribe now to keep reading and get access to the full archive.

Continue reading